Miało być pieczenie ciast wszekiego rodzaju. Bożonarodzeniowych. Z każdego zakątka świata. Szykowałam się na te wielkie drożdżowe baby, kuglofy i inne, miało pachnieć piernikiem. Cóż, okazało się, że drożdże zrobiły bunt i wyrastać nie chcą. A tak się szykowałam. Nawet domowej roboty kandyzowaną skórkę z mandarynek popełniłam. Nawet , metodą babci, w pościel misę z zaczynem zawijałam. A tak pięknie miało być. Wywiady, wizyty w zakładach pracy...Pachniało na całej klatce schodowej. No i nici z pieczenia. Ciast drożdżowych oczywiście, gdyż zaraz postanowiłam uprzyjemnić sobie życie tym, co w obecnym sezonie najlepsze czyli cytrusami. Co prawda, do robienia konfitur z gorzkich pomarańczy jeszcze dwa miesiące ale pojawiły się mandarynki z Korsyki czyli takie prawie bezpestkowe no i nie pryskane. Nabyłam drogą kupna kilka kilo i oprócz wspomnianej kandyzowanej skórki, ugotowałam kilka słoikow konfitury z Cointreau. Wyszła pyszna. Deszczowy niedzielni dzień uprzyjemniłam sobie na dodatek dzbankiem herbaty i świeżo upieczonym chlebkiem z ziarnami, który sprawdza się w sytuacji kryzysowej, gdyż nie potrzeba do niego drożdży. Zrobię sobie jutro na śniadanie takie pyszne kanapeczki z masełkiem i konfiturką i być może ten pierwszy dzień powrotu do pracy nie będzie aż taki straszny.
Konfitura z mandarynek z Cointreau:
1,5 kg nie pryskanych po zbiorach mandarynek o w miarę cieńkiej skórce
1 kg nierafinowanego cukru kryształ
1 l wody
100 ml Cointreau lub Grand Marinier
Mandarynki w całości zamoczyć w wodzie i pozostawić w niej przez 24h, zmieniając wodę co najmniej trzy razy. Po tym czasie pokroić mandarynki wraz ze skórką na bardzo bardzo cieńkie plasterki. Jeżeli macie mandolinę do cięcia na cieńkie plasterki to radzę jej użyć bo ręczne krojenie może Wam zająć kilka godzin. Wymieszać plasterki mandarynek z cukrem i 1 l wody i ponownie odstawić na 24 godziny. Na następny dzień zagotować wszystko na małym ogniu i gotować tak długo, aż masa zacznie gęstnieć, systematycznie mieszając, żeby nie dopuścić do przypalenia się konfitury. Kiedy już cała woda wyparuje, włożyć do zamrażalnika mały talerzyk na 5 minut. Wyciągnąć talerzyk i położyć trochę konfitury. Jeżeli stężeje to znaczy, że nasza konfitura jest gotowa. Jeżeli nie, to gotować kolejne kilkanaście minut. Na koniec dodać alkohol i gotować jeszcze przez 5 minut. Przełożyć konfiturę do wyparzonych i suchych słoiczków i przechowywać w zimnym miejscu. Jedynym konserwantem w tym przepisie jest cukier, więc radzę przechowywać konfiturę w lodówce.
Ciemny chleb z ziarnami:
115 g mąki tortowej
340 g mąki razowej
30 g miękkiego masła
2 jajka
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka brązowego cukru
2 łyżki stołowe miodu
300 ml mleka
1 jogurt naturalny
ziarna sezamu i słonecznika
szczypta soli
Rozgrzać piekarnik do 200°C. Za pomocą robota kuchennego wymieszać razem mąki, sól i sodę oczyszczoną. Dodać masło i zagniatać, aż masło dobrze wymiesza się z mąką. Dodać pozostałe składniki i wyrobić na gładką masę. Przełożyć do foremki i piec przez 50 minut.
tekst i zdjęcia @ les trois cuillères
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz