Przeróżne produkty, które na niej zapisałam, wydają się Wam znajome, prawda? Słyszeliście już o Camembercie, o czerwonym winie, o słonym maśle, o oliwie, o ostrygach, itd. Ale założę się o obiad w El Buli, że z geograficznym usytuaowaniem tych pyszności możecie mieć problem.
A geograficzne pochodzenie produktów ma we Francji bardzo duże znaczenie. Na tyle duże, że wprowadzono specjalną nomenklaturę ochraniającą dane produkty, w zależności od miejsca ich wyrobu, pochodzenia składników czy specjalnego sposobu wyrobu.
Mowa tutaj o AOC czyli « l’appelation d’origine contrôlée ». Nazwa ta gwarantuje autentyczność produktu, pochodzenie geograficzne oraz jego jakość. Np. camembert ma prawo nazywać się camembertem, jeżeli wyprodukowano go w Normandii, z normandzkiego mleka, pochodzącego z krów pasących się na rozłożystych normandzkich łąkach. Sławetny Szampan czyli napój, który można by nazwać winem musującym, będzie Szampanem tylko wtedy, jeżeli wino do jego produkcji pochodzić będzie z regionu Champagne.
Co to zmienia? Tak naprawdę wszystko. Nawet niezbyt doświadczony smakosz zauważy różnicę w smaku, bardziej doświadczony będzie się rozkoszował teksturą i zapachem. Dla mnie etykietka AOC będzie gwarancja doskonałości produktu, pracy, jaka ludzie włożyli w jego stworzenie a nie, po prostu marketingowym chwytem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz